Kategoria

Zdrowe posiłki od kuchni

Wpływ jedzenia na zdrowie/ Zdrowe posiłki od kuchni

Co może nam dać post + przednówek i rola naszych zimowych warzyw

Cześć!

Dzisiaj będzie krótki film, który stanowi uzupełnienie ostatniego artykułu, w którym opowiadam o tym, że z naszych polskich zimowych warzyw można przygotować naprawdę smaczne i pożywne dania (artykuł znajdziesz tutaj). Dodatkowo przy okazji tego tematu chcę poruszyć temat postu. Dla wielu z nas post jaki się jako wyrzeczenie, ale post jest naprawdę ogromnym darem i szansą dla naszego zmęczonego organizmu i zagubionej duszy.

 

Co to jest ten przednówek?

 

Kiedyś spotkałam się z tym określeniem i bardzo mi się ono spodobało:)

Otóż przednówek był okresem, zwykle w okolicy wiosny, kiedy kończyły się pomału zbiory zebrane w poprzednim roku, a nowe jeszcze nie były zebrane. Oznaczało to czas, kiedy jadło się to, co zostało, a czasami trzeba było odbyć przymusowy post (było to dużo bardziej odczuwalne przez biednych mieszkańców wsi). I możemy się oczywiście teraz zastanawiać, czy było to coś dobrego, czy bardziej złego, ale z biologicznego punktu widzenia post jest bardzo pożądanym okresem dla naszego organizmu. Jest ważny nie tylko dla naszego ciała, ale i duszy!

To moment, kiedy organizm może czerpać z zapasów swojego organizmu, pozbywając się tym samym w pierwszej kolejności najbardziej chorych komórek. Post to jednym słowem odmłodzenie naszego organizmu!

Moment, kiedy kończy się zima i zaczyna wiosna jest naprawdę idealnym momentem do tego, aby oczyścić swój organizm. A nic nie nadaje się do tego lepiej niż warzywa i lekka „dieta” (nie lubię używać tego słowa, ale tu ma ono szczególne znaczenie). Najlepiej wybrać nasze polskie warzywa, sadzone jeszcze poprzedniego roku – pełne słońca, życiodajnej wody i minerałów z ziemi. Idealnie jest, gdy jeszcze do tego wszystkiego można powiedzieć, że były sadzone z miłością – dla siebie lub innych.

 

Po co jest nam potrzebny post?

 

Dzisiaj ciężej jest nam pościć niż kiedyś. Obfitość jedzenia, dostępnego o każdej porze dnia i nocy i w każdej możliwej postaci nie sprzyja temu, aby pościć. Bo post to dla nas ogromne wyrzeczenie, a to jawi się nam jako rezygnowanie z przyjemności, przyjemności, które stały się motorem napędowym naszego życia.

Sądzimy, że poszcząc coś tracimy, zapominając o tym, że jest dokładnie odwrotnie! Post to takie spa dla naszego ciała i naszej duszy. Pozwala nam być bardziej świadomymi tego, co robimy, czym się otaczamy i co jemy. A samoświadomość pomaga nam wybierać to, co rzeczywiście jest dobre dla nas.

Idealnie jest, gdy poszcząc myślimy nie tylko o oczyszczeniu naszego ciała, ale również naszych myśli.  Chwile wyciszenia i refleksji nad naszym życiem są nam bardzo potrzebne dla osiągnięcia zdrowia psychicznego. Obie sfery postu, zdrowie dla ciała i zdrowie dla duszy, wzajemnie się uzupełniają i jedna jest zależna od drugiej.

 

Należy pamiętać, że jedząc dużo i byle jak, tak naprawdę nie dajemy naszemu organizmowi tego, czego najbardziej potrzebuje. Jedzenie, które nie żyje i nie rośnie (a dużo mamy takiego w supermarketach), zamiast dodawać nam sił i pozwolić nam się rozwijać, osłabia nas i przytępia nasze możliwości odbierania rzeczywistości taką, jaką ona jest.

Trudno w ogóle mówić o obiektywnej rzeczywistości, bo na tą zwykle nakładamy filtr w zależności od tego, jakie okulary nosimy na co dzień. Post pomaga nam demaskować takie filtry, ukazując nam to, co ważne i prawdziwe.

To wszystko może Ci się wydać dziwne i na wyrost, ale na własnej „skórze” przekonałam się jak dużo w naszym życiu zmienia się, gdy zaczynamy lepiej się odżywiać i gdy dajemy organizmowi szansę, aby odpoczął od trudów ciągłego trawienia nowych i wątpliwej jakości „dostaw” pokarmu.

 

 

Czym jest dla naszej rodziny post?

 

Pewnie każdy nasz domownik rozumie post na swój własny sposób:) Dodam, że u nas nawet dzieci „poszczą”. I nie jest absolutnie tak, że pewnego dnia przychodzi mamusia i mówi „dzieci, od dzisiaj zmniejszamy porcję o połowę i zaczynamy post”:)

Post u dzieci dzieje się w sposób naturalny i instynktowny. Po prostu dzieci po okresie intensywnego jedzenia (potrafią wtedy zjeść naprawdę dużo, a jedzenie w przedszkolu to tylko namiastka tego, co jedzą w ciągu dnia), nagle zaczynają rezygnować z tak dużych porcji. Mniej dopominają się o jedzenie, chcą jeść proste rzeczy (kasza, czy zwykły domowy chleb z ogórkiem) i jedzą rzadziej.

Śmieję się zawsze wtedy mówiąc, że po prostu dzieciom się już „przelało” i pora na chwilę odpoczynku:)

Często ma to miejsce wtedy, kiedy gorzej się czują – zaatakuje ich jakiś wirus, albo po prostu nie są w swojej szczytowej formie. Na szczęście intuicyjnie czuję, że takie okresy są bardzo ważne dla dzieci i na siłę nie wpycham im jedzenia. Wiem, że po jakimś czasie dzieci znów powrócą w sposób naturalny do dawnego sposobu jedzenia. Niczego nie przyspieszam i pozwalam im samym zdecydować, co jest dla nich dobre.

Mój spokój jest możliwy między innymi dzięki temu, że wiem, że dzieciaki na co dzień jedzą raczej zdrowo – czy to w okresie wzmożonego apetytu, czy wtedy kiedy jedzą mniej. Oczywiście jest to możliwe dzięki mojej pracy nad tym aby tak było, bo jak wiadomo nic samo się nie zrobi (o metodach jak to zrobić dowiesz się tutaj). Wiem, że moje dzieci nie umrą z głodu, a jeśli nawet jedzą mało, to raczej jest to zdrowy i dobry dla nich pokarm.

 

Jak wygląda post u nas dorosłych?

 

Im dłużej z mężem zdrowo jemy, tym bardziej potrafimy cieszyć się prostym jedzeniem. Prostym, ale jednocześnie świeżym, żywym i jak najbardziej naturalnym. Nie potrzebujemy na co dzień żadnych „żywieniowych fajerwerków”, chociaż od czasu do czasu gdy jest okazja (urodziny, Święta, czy wesele), to pozwalamy sobie na naprawdę dużo.

U nas okresy wzmożonego apetytu, podobnie jak w przypadku dzieciaków, przeplatają się z okresem, kiedy po prostu jemy mniej i rzadziej. Jest to tym łatwiejsze, im lepiej znamy swój organizm i nie zarzucamy go na co dzień tonami żywieniowych śmieci. Wtedy łatwiej nam jest zrozumieć to, co mówi do nas organizm i o co prosi. Są dni, kiedy uwielbiamy zjeść „na bogato”, a są dni, kiedy organizm sam do nas mówi „wiesz, zmęczyłem się już tym jedzeniem – daj mi chwilę, żebym odpoczął i nie karm mnie na razie tym wszystkim”.

Wtedy odpuszczamy. Dalej jemy, bo nigdy u nas post nie przyjmował formy głodówki, ale wtedy wystarczy dosłownie kromka lekko wysuszonego chleba, kawałek sera i ogórka, czy trochę kaszy z jakimś skromnym dodatkiem.

 

 

Czy myślimy o poście jako o jakimś wyrzeczeniu?

 

Okresy postu to dla mnie osobiście bardzo ważny czas, bo na co dzień lubię jeść i czasami jem nie dlatego, ze jestem głodna, ale po prostu dla przyjemności, czy zabicia stresu.

Paradoksalnie, jeśli się je prosto, to organizm ma dużo więcej energii niż kiedyś (po prostu nie musi już tak dużo energii przeznaczać na jedzenie, bo trawienie zabiera organizmowi sporo energii). Szybciej się wysypiamy i wstajemy rześcy rano, lepiej się nam myśli i po prostu czujemy się lżejsi pod każdym względem!

Kiedyś może tak było, że post był dla nas równoznaczny z wyrzeczeniem. Ale w pewnym momencie zrozumieliśmy, że zwykle im bardziej błyszczy i ładnie wygląda dany produkt, tym mniej ma do zaoferowania naszemu organizmowi. A my chcemy dawać naszemu organizmowi to, co najlepsze, bo zwyczajnie na to zasługuje, więc automatycznie ten problem znika.

 

 

Jak dobrze zacząć post?

 

Poniżej kilka moich bardzo subiektywnych wskazówek:

  1. Zastanów się, po co Ci w ogóle post? Pomyśl nie tylko o tych kilku kilogramach do zrzucenia, ale o tym, czy i co chciałabyś uporządkować w swoim życiu.
  2. Znajdź motywację (patrz pkt 1) i myśl o niej tak często, jak tylko będzie to konieczne.
  3. Postanów, że przez jakiś czas zatroszczysz się w wyjątkowy sposób o siebie. Daj sobie odpowiednio dużo czasu na zjedzenie posiłku, czy na przemyślenie paru spraw. Codzienny pęd nie zawsze jest naszym najlepszym doradcą, dlatego pozwól sobie na tę odrobinę luksusu pobycia sam na sam ze sobą, swoim ciałem i tym czymś więcej, co każdy z nas w sobie nosi.
  4. Jeśli Ci źle, nie udawaj na siłę, że wszystko jest w porządku. Pozwól sobie na chwile płaczu czy chwile słabości, kiedy wszystko idzie nie tak jak trzeba. Jeśli chcesz stworzyć grunt pod coś pięknego, to chwilowa burza jest czymś normalnym.
  5. Jeśli chcesz coś zjeść, zastanów się, czy rzeczywiście jesteś głodny. Jeśli nie, to pomyśl, w jaki inny sposób niż poprzez jedzenie możesz zapełnić tę pustkę.
  6. Jeśli coś się nie uda i na przykład rzucisz się na jedzenie pomimo swojego postanowienia, to staraj się nie złościć na siebie. Przecież to tylko lekcja, a nie decydujące starcie:) Po prostu powiedz „ok, tym razem się nie udało” i dalej rób swoje!
  7. Ucz się tego, aby cieszyć się prostym jedzeniem. Pomoże Ci w tym powolne i uważne jedzenie i jedzenie w gronie tych, których kochasz.

 

ps Nie myślicie, że osiągnęliśmy jakąś doskonałość w temacie jedzenia i postu. Absolutnie tak nie jest i ciągle mamy swoje małe i większe grzeszki. Ale ważne jest to, że mamy coraz większą świadomość w tym temacie i ciągle nad pewnymi rzeczami pracujemy. Jak wiadomo, życie to nieustanna lekcja. Warto odbierać te właściwe lekcje i wciąż iść do przodu! To nie jest żadne wyrzeczenie ani poświęcenie z naszej strony, ale zwyczajnie frajda z intensywnego i świadomego przeżywania swojego życia. Czego Wam wszystkim oraz sobie z całego serca życzę!:)

 

Życzę Wam miłego oglądania filmu i udanych eksperymentów w kuchni na tej ostatniej prostej przed Świętami i przed wiosną w swoim pełnym rozkwicie!

 

Zdrowe posiłki od kuchni

Przepis na szybkie i sycące danie z ryżem i naszymi polskimi warzywami w roli głównej

Dzisiaj idealny przepis dla tych, którzy wiecznie żyją w niedoczasie, a mimo to chcieliby zjeść coś zdrowego i smacznego! To danie to ryż z warzywami ugotowanymi na parze, wzbogacony kilkoma smacznymi dodatkami. To danie idealne w momencie, w którym nie mamy jeszcze tak dużo warzyw ile latem, a jednocześnie nie chcemy jeść warzyw sprowadzanych z zagranicy, ubogich w witaminy, za to pełnych chemii koniecznej do tego, aby urosły.

Czytaj Dalej…

Zdrowe posiłki od kuchni

Masz ochotę na coś słodkiego? Spróbuj pieczonych jabłek z kaszą jaglaną!

Czasami mamy ochotę na coś słodkiego i bliżej nieokreślonego. Coś co nas nasyci, a jednocześnie zapełni tę pustą już „szufladkę” na słodkie rzeczy w naszym żołądku:) Wtedy z pomocą mogą przyjść pieczone jabłka, wypełnione „farszem” z kaszy jaglanej, orzechów i daktyli. Danie równie słodkie i smaczne, co efektowne! Jeśli macie zatem chwilę czasu i te kilka składników, to do dzieła!

Czytaj Dalej…

Zdrowe posiłki od kuchni

Niekontrolowany atak śmiechu, czyli gotowanie na ekranie od kulis:)

 

A miało być tak prosto…:)

Mieliśmy dograć z mężem ostatnią scenę, w której mówię, że jabłka są już upieczone i możemy je jeść. Mąż wpadł na genialny pomysł, że w celu przyspieszenia nagrania, zrobimy to przed włożeniem jabłek do piekarnika.

Był tylko jeden problem, a właściwie dwa. Po pierwsze jabłka nie były jeszcze upieczone, a po drugie ja nie umiem kłamać:)

Efekty – zobaczcie sami!

Zdrowe posiłki od kuchni

Słodkie, szybkie i pyszne danie na śniadanie z kaszą jaglaną i jabłkiem w roli głównej!

Jeśli wciąż zastanawiacie się, co dobrego, zdrowego, szybkiego, słodkiego i smacznego możecie zaserwować sobie i swojej rodzinie na śniadanie, to właśnie znaleźliście odpowiedź. Dzisiaj będzie przepis z kaszą jaglaną i jabłkiem w roli głównej. Danie naprawdę jest banalnie proste a do tego właściwie robi się samo! Jest to świetna alternatywa dla mleka z płatkami! Przekonani? To do dzieła!

Czytaj Dalej…

Zdrowe posiłki od kuchni

Co Ci da cykl „Zdrowe posiłki od kuchni”?

Ci z Was, którzy już mnie nieco lepiej znają z mojej poprzedniej strony wiedzą, o czym jest cykl „Zdrowe posiłki od kuchni”.

Otóż co jakiś czas (tu planuję robić to średnio raz na dwa tygodnie) będę Ci pokazywać, jak dane danie przygotować od kuchni. I to naprawdę od kuchni, bo zaproszę Cię do wspólnego gotowania razem ze mną. Przy okazji gotowania będę dzielić się z Tobą najlepszymi praktykami jeśli chodzi o dobór składników.

Czytaj Dalej…