Na co mamy sezon

Jakie warzywa warto teraz jeść i co z nich przyrządzić – kilka pomysłów

Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Ta kalendarzowa już do nas dotarła, ale wciąż czekamy na wszystkie pyszności, które już za moment będzie można znaleźć na targu, czy w sklepie. Jak sobie zatem radzić w tym „okresie przejściowym” i na jakie warzywa postawić w naszej kuchni? O tym jest dzisiejszy wpis!

 

Warzywa warzywom nierówne

 

W supermarkecie całą zimę kusiły nas warzywa, dla których zima nie jest naturalną porą na rośnięcie. Mowa oczywiście o dorodnie wyglądającej papryce, cukinii, pomidorach czy brokułach. Przyznam, że jeszcze 2, 3 lata temu dawałam się ponieść chęci spróbowania tych warzyw właśnie zimą. Aż wreszcie poszłam po rozum do głowy.

Zrozumiałam, że te warzywa mają niewiele wspólnego z warzywami, które mamy latem. Te warzywa są ubogie w smak i wartości odżywcze, za to mają w sobie dużo chemii i nawozów. No bo jak wytłumaczyć fakt, że zimą, kiedy jest mało słońca i mało ciepła, tak ochoczo rosną w szklarniach i tak pięknie wyglądają?

Każda roślina, aby rosła, potrzebuje dobrej ziemi obfitej w składniki odżywcze, wody oraz słońca. Jeśli słońca brak, ten deficyt musi być sztucznie jej dostarczony. Nie uwierzę, że taka duża dorodna papryka czy kalafior urosły w blasku szklarniowych lamp i cieple szklarniowego pieca.

 

 

Wiosenne kuszenie

 

No dobrze, zima już minęła i nawet na targu spotkać już można dorodnie wyglądające warzywa, w tym np. pomidory jak wycięte z jakiejś magicznej formy. Już pojawiły się pierwsze truskawki (w marcu!!!), a nam wydaje się, że złapaliśmy Pana Boga za nogi.

Jeśli jednak dobrze się zastanowić, to te warzywa (i owoce) również mają niewiele wspólnego z tymi, które można spotkać późną wiosną, latem i wczesną jesienią. A jeśli daleko im do ideału, to pewnie mają w sobie masę chemii i mogą nam zrobić więcej szkody niż pożytku.

Jeszcze kilkadziesiąt, czy nawet kilkanaście lat temu było tak, że warzywa rosły i były dostępne do sprzedaży wtedy, kiedy przychodziła odpowiednia pora. Dzisiaj wszystko się wymieszało i warzywa są dostępne cały rok. Kiedyś początek wiosny był naturalnym okresem, kiedy jedzenia (w tym warzyw) było mniej, bo kończyły się zimowe zapasy, a to stanowiło okazję do naturalnego okresu postu. Post, moment kiedy jedzenia przyjmuje się mniej niż wynikałoby to z naszych potrzeb, był okresem, kiedy organizm mógł w naturalny sposób się oczyścić i wzmocnić. Dzisiaj dla większości z nas nie do wyobrażenia jest to, aby jeść mniej, bo byłoby to jak odmawianie sobie przyjemności i rezygnowanie z przywilejów, jakie daje nam dzisiejsza cywilizacja.

 

 

To co w takim razie warto teraz jeść?

 

Pamiętajmy, że wciąż mamy nasze polskie warzywa korzenne, tj. pietruszkę, seler, marchew, buraki, cebulę czy pora. To najlepszy wybór, jakiego możemy teraz dokonać. Do tego wciąż jeszcze mamy nasze wspaniałe kiszonki, kiszoną kapustę czy ogórki, które są prawdziwą bombą witaminową.

 

Jakie zatem mamy możliwości:

  • sok, najlepiej warzywno-owocowy – warto pić soki świeżo wyciskane i to nie tylko z owoców, ale głównie z warzyw, a do soków świetnie się nadają nasze polskie marchewki, burak czy pietruszka – więcej o wyciskaniu soków dowiesz się tutaj
  • rozgrzewające zupy na bazie naszych polskich warzyw – jeśli chcemy zrobić wywar warzywny, to wystarczy umyć nasze ulubione warzywa, obrać i pokroić w słupki i gotować w wodzie z dodatkiem kilku liści laurowych oraz kilku ziaren ziela angielskiego – na bazie tego wywaru możemy robić nasze ulubione zupy, albo zrobić zupę krem – tutaj znajdziecie przykładowy przepis
  • warzywa gotowane na parze – można po prostu umyć, obrać i pokroić w plasterki warzywa a potem ugotować je w garnku do gotowania na parze i podawać z ulubionymi dodatkami – kaszą jaglaną, gryczaną lub np. ryżem – tutaj pomysł na takie danie
  • surówka z marchwii i jabłka – gdy nie mamy za wiele czasu to wystarczy po prostu umyć i obrać marchewki, a potem zetrzeć je na tarce razem z obranym jabłkiem i dodać trochę soku z cytryny – taka surówka to świetna przekąska dla dużych i małych
  • można też wyczarować ciekawe rzeczy z dobrze nam znanego buraka – burak naprawdę nie musi być nudny – tutaj znajdziecie kilka pomysłów na buraka w roli głównej

 

 

A jeśli chcemy zjeść kiszonego ogórka lub kapustę, to mamy kilka opcji:

  • jeść je bez niczego jako szybką przekąskę
  • dodać je do kanapek – tutaj znajdziecie więcej informacji o tym, jak zrobić smaczną i zdrową kanapkę
  • dodać je jako warzywny dodatek do dania głównego
  • zrobić z nich zupę – np. ogórkową czy zupę z kiszonej kapusty – wystarczy zrobić warzywny wywar (albo mięsny jeśli wolicie) i dodać utarte ogórki/pokrojoną kapustę i na koniec dodać ulubione przyprawy

 

 

Prawdziwa bomba witamin!

A jeśli dalej myślicie, że to mały wybór, to zachęcam Was do zrobienia kiełków domowej produkcji albo posiania rzeżuchy! O tym jak je w prosty sposób zrobić pisałam tutaj.

 

 

Możliwości jak widzicie jest cała masa!

Nie mówmy zatem że jesteśmy zdani na warzywa sprowadzane z zagranicy, które mają wątpliwy smak i wątpliwą jakość i postawmy na nasze polskie, dobrze wszystkim znane warzywa!

 

Brak komentarzy

Napisz komenatrz