Kulinarne podsumowanie tygodnia

Kulinarne podsumowanie tygodnia – 16-22 września!

Cześć! Najwyższa pora na podsumowanie tego, co jedliśmy w poprzednim tygodniu!

Dzisiaj będzie dużo nowości, które mam nadzieję polubicie.

Przede wszystkim całe zestawienie naszego tygodniowego menu będzie w postaci linku do pliku pdf, który w każdej chwili możecie pobrac na swój komputer.

Dodatkowo będę starała się dawać linki do przepisów, które znajdują się w pliku, tak żebyście mogli je łatwo znaleźć i sami przetestować dany przepis!:)

I jak zawsze będzie krótki komentarz do danego jadłospisu, bo jak wiecie najwięcej można wyczytać między wierszami!:)

 

 

 

W takim razie nie pozostaje mi nic innego niż podać link do obiecanego materiału!

Pobierz materiał  z kulinarnym podsumowaniem tygodnia – 16-22 września

 

Mam nadzieję, że nowe pomysły Wam się podobają!:)

Jeśli macie jakieś sugestie lub pytania – piszcie!

Mam przede wszystkim nadzieję, że cotygodniowa prezentacja naszego domowego menu zainspiruje Was do stworzenia swojego własnego menu, jak również pokaże, że zdrowe gotowanie jest proste i dostępne dla każdego!

 

I jeszcze krótki komentarz do menu:

  • nie jesteśmy typowymi mięsożercami, ale czasami w naszym menu znajdą się oznaki tego, że zdarza się nam zjeść mięso, np. w postaci pasztetu domowego, który kupujemy zwykle na targu, czy kiełbaski (akurat tutaj były to kiełbaski smażone na grillu, bo mieliśmy małą imprezę w sobotę)

 

  • podobnie jest z rybą – ryby jemy ostatnio rzadziej, bo zwyczajnie rzadko mamy na nie ochotę, ale od czasu do czasu pojawia się na naszym stole
    • jeśli już ta ryba się pojawi i przyrządzamy ją samodzielnie w domu, to zwykle kupujemy świeżą rybę na targu (tu filet z dorsza) i zazwyczaj pieczemy ją w piekarniku  – wystarczy dokładnie umyć rybę, skropić sokiem z cytryny, posypać ulubionymi ziołami, dodać jakieś dodatki (pomidory, cebulę czy inne warzywo) – najlepiej całość włożyć do żaroodpornego naczynia, wstawić do piekarnika na pół godziny i gotowe!
    • czasami kupimy jakiś kawałek wędzonej ryby (również na targu) jako dodatek do kolacji, sporadycznie jakąś rybę w puszce

 

  • po jaja i nabiał również sięgamy rzadziej niż kiedyś (po prostu słuchamy swojego organizmu – ten głos potrafimy usłyszeć, bo na co dzień nie faszerujemy się tak jak kiedyś przetworzonym jedzeniem z masą sztucznych dodatków)
    • jaja jemy średnio raz lub dwa w tygodniu w postaci jaj na twardo lub jajecznicy z warzywami (polecam korzystać ze świeżych pomidorów póki są!) – oczywiście są to prawdziwe wiejskie jaja od szczęśliwej kury kupione na targu
    • jeśli nabiał, to zwykle jest to:
      • raz w tygodniu prawdziwe wiejskie mleko (najczęściej w weekend, bo wtedy je kupujemy na targu, a takie mleko nie może stać miesiącami w lodówce:) – serwujemy je sobie z płatkami jaglanymi, gryczanymi lub owsianymi,
      • kawałek wiejskiego twarogu (również z mleka prosto od krowy)
      • jogurt naturalny – ten samodzielnie robię w domu z mleka (przepis w materiale jest podlinkowany) – wspaniale reguluje pracę jelit! – można go jeść z owocami świeżymi lub suszonymi, orzechami czy nasionami

 

  • mamy również takie dania, po które sięgamy regularnie i nie musimy się np. zastanawiać, „co zrobić na śniadanie” – jest to chociażby danie z kaszy jaglanej z jabłkami, czy danie wg przepisu pani Beaty Pawlikowskiej (również jest podlinkowane)

 

  • po chleb również sięgamy, ale niekoniecznie codziennie
    • mamy to szczęście że jest to prawdziwy domowy chleb (kupiony na targu) – robiony na naturalnym zakwasie (takiego chleba polecam szukać w piekarni – na naturalnym zakwasie i koniecznie bez drożdży i najlepiej nie z mąki pszennej ale razowej, żytniej czy innej)
    • do chleba stosujemy wspomniany pasztet, czy kawałek sera korycińskeigo (z targu, domowej produkcji) – czasami jest to również smalec, tofu (znajdziecie je w dobrze zaopatrzonym sklepie, to taki serek  z soi), czy np. tak jak ostatnio domowy hummus!
    • jako baza polecam prawdziwe wiejskie masło (lub masło klarowane – jest dostępne w sklepie) albo olej tłoczony na zimno (lniany, słonecznikowy, z ostropestu czy inny)
    • jeśli chleb, to niech zawsze będzie w duecie z dużą ilością sezonowych warzyw – na surowo (pomidory, papryka), pieczonych, czy kiszonek (kiszone ogórki czy kapusta) – te ostatnie są niezastąpione w budowaniu odporności, zwłaszcza przed zimą

 

  • a skoro o warzywach mowa, to teraz polecam upiec warzywa (np dynię – wystarczy ją pokroić w plastry, skropić olejem,posypać ulubionymi przyprawami i piec do miękkości)
    • warzywa wspaniale się komponują z kaszą (jaglaną, gryczaną niepaloną) czy ryżem naturalnym
    • aby nadać smaku takiej potrawie można ją doprawić ulubionymi przyprawami, polać olejem z dodatkiem zmielonego siemienia lnianego czy dodać kawałek ulubionego sera czy mięsa

 

  • za oknem coraz zimniej, dlatego serdecznie polecam gotować zupy
    • szczególnie teraz polecam zupy na bazie przecieru z pomidorów, ktory wciąż możemy zrobić (przy użyciu wyciskarki lub samodzielnie – pomidory wystarczy spażyć, obrać ze skóry, niedbale pokroić i gotować aż się rozpadną)
    • ostatnio testujemy różne zupy
      • z dodatkiem przeróżnych sezonowych warzyw (marchew, ziemniak, pietruszka, por, cukinia czy papryka)
      • mleka kokosowego (do kupienia w puszce – nadaje ciekawy smak potrawie)
      • czy roślin strączkowych (soczewica, ciecierzyca czy fasolka szparagowa) – są cennym źródłem białka

 

  • cały czas korzystamy również z naszych wspaniałych polskich sezonowych owoców, jak jabłka, śliwki, gruszki czy winogrono!
    • jemy je w domu i na spacerze z dzieciakami
    • na surowo, pieczone (np jabłka) czy w postaci domowego dżemu (ze śliwek)

 

Pamiętajacie, że drowe jedzenie może być naprawdę proste, a z niepozornych produktów można wyczarować wspaniałe dania!

Posty, które mogą Cię zainteresować

Brak komentarzy

Napisz komenatrz