Lekcje miłości/ Przepisy

Niekontrolowany atak śmiechu, czyli gotowanie na ekranie od kulis:)

 

A miało być tak prosto…:)

Mieliśmy dograć z mężem ostatnią scenę, w której mówię, że jabłka są już upieczone i możemy je jeść. Mąż wpadł na genialny pomysł, że w celu przyspieszenia nagrania, zrobimy to przed włożeniem jabłek do piekarnika.

Był tylko jeden problem, a właściwie dwa. Po pierwsze jabłka nie były jeszcze upieczone, a po drugie ja nie umiem kłamać:)

Efekty – zobaczcie sami!

Posty, które mogą Cię zainteresować

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Ania M
    21 lutego 2017 at 19:17

    Jejuuu Patrycja jak ja się uśmiałam!!! Będę sobie to włączać jak mnie najdą jakieś smutki. Dzięki! 🙂 A swoją drogą naprawdę długo walczyłaś… 😉

    • Odpowiedz
      Patrycja Wratny
      21 lutego 2017 at 22:55

      Aniu, bardzo się cieszę – o to chodziło!:) Nie ma to jak czasem się porządnie pośmiać – nawet z samej siebie:D PS Tak, walczyłam długo i dzielnie, bo chciałam już skończyć to nagranie. Wyszło trochę inaczej, ale może to dobrze:) Pozdrawiam i oby film był jak najrzadziej potrzebny;)

    Napisz komenatrz