Przepisy

Sposób na kiełki – tani, prosty, wspierający życie

Teraz mocniej niż kiedykolwiek trzymamy kciuki za szybkie przyjście wiosny. Być może niektórzy (tak jak ja:) już stęsknili się za całym bogactwem natury, które mamy wiosną i latem. Ale mam dla Was dobrą wiadomość.

Nie musimy wcale czekać na wiosnę, by już dzisiaj patrzeć na budzącą się do życia przyrodę, a potem… ją zjadać, z całym dobrodziejstwem inwentarza:)

Dlatego pokażę Wam, jak w prosty i tani sposób zrobić kiełki:) To prawdziwa bomba dla naszego organizmu i idealny sposób na nabranie nowych sił po zimie. Zajmie Wam to dosłownie kilka minut, a efekt z pewnością przerośnie Wasze oczekiwania:)

 

Jak zrobić rzeżuchę?

Mam nadzieję, że doskonale znacie i pamiętacie stary sprawdzony sposób z dzieciństwa.

  • Wystarczy kupić nasionka, rozłożyć watę na spodzie jakiegoś talerzyka (wystarczy odwórcić talerz – wtedy zyskujemy więcej cennego miejsca), zmoczyć watę obficie wodą i równomiernie rozsypać nasiona
  • talerz z nasionkami polecam dodatkowo umieścić na innym większym talerzu, aby żadne ziarenko nam nie spadło
  • Potem wystarczy postawić talerz z nasionkami w ciepłe miejsce gdzieś przy kuchni, dbać o to, aby wata i ziarenka zawsze były wilgotne i cierpliwie czekać
  • Już po kilkunastu godzinach powinniśmy zobaczyć, jak z nasionek coś wyrasta, a po kilku dniach możemy cieszyć się świeżutką domową rzeżuchą – idealną na kanapkę czy jako dodatek do wielu dań!

 

 

Jak zrobić domowe kiełki prosto i tanio?

 

Wcale nie potrzebujemy kiełkownicy ani skomplikowanych urządzeń.

Wystarczą nasiona (oznaczone jako „nasiona na kiełki”, można je np. zamówić na allegro, kosztują dosłownie głoszę, bo niecałe 2 zł za 10/20 g), duży słoik oraz kawałek gazy (można kupić specjalną większą gazę w aptece o długości 1×1 m).

 

  • Poniżej znajdziecie dokładną instrukcję. Polecam „nastawić” od razu 2-3 słoiki, najlepiej z różnymi rodzajami nasion
  • Kiełki to nie tylko prawdziwa uczta dla naszego organizmu, ale również ogromna przyjemność wynikająca z patrzenia, jak na naszych oczach budzi się do życia nowe życie! Czy można sobie wyobrazić cudowniejsze połączenie?:)
  • Przepis na kiełki pochodzi ze świetnego bloga www.akademiawitalności (artykuł o kiełkach znajdziecie tutaj)

 

Jak wyhodować domowe kiełki?

Drukuj przepis
Liczba osób: 4 Czas przygotowania: kilkanaście minut + czas rośnięcia

Składniki

  • Nasiona na kiełki (słonecznik, brokuł, fasola mung, lucerna czy inne)
  • Litrowy pusty słoik (należy go wyparzyć wrzątkiem)
  • Kawałek gazy (wielkość taka, która przykryje otwór słoika)
  • Ew. gumka recepturka lub sznurek do obwiązania

Przygotowanie

1

Nasiona wsypujemy do wyparzonego słoika i zalewamy słoik chłodną lub ledwo letnią wodą, a na wierzchu umieszczamy gazę i przymocowujemy ją do słoika

2

Po ok. 10 godzinach wodę wylewamy (przez gazę) oraz przepłukujemy nasionka czystą chłodną wodą (może być z kranu) – po prostu 1-2 razy nalewamy przez gazę wodę i po chwili ponownie ją wylewamy

3

Słoik stawiamy oparty po skosie (np. delikatnie opierając go o ścianę, pod spód można podłożyć nakrętkę, aby resztki wody ściekały do niej)

4

Takie przepłukiwanie nasion robimy każdego dnia min. dwa razy dziennie (rano i wieczorem) – można oczywiście robić to częściej, np. przy okazji innych prac w kuchni – zajmuje to dosłownie minutę

5

Po kilku dniach (3-6, zależy to od rodzaju nasion) nasze kiełki będą już gotowe! Wtedy możemy skonsumować naszą domową produkcję (kiełki jemy w całości, czyli ziarenko z ogonkiem)

6

Kiełki, których nie zjemy od razu, należy delikatnie osuszyć (ściereczką lub papierem) i schować do lodówki!

Uwagi

Kiełki naprawdę rosną same i to na naszych oczach. Z naszej strony potrzebują tylko odrobiny pracy na samym początku, a potem już tylko doglądania.
Do czego możemy używać kiełki? Właściwie do wszystkiego! Do kanapek, zup, sosów, sałatek, czy kaszy. Jednym słowem ogranicza nas wyłącznie tylko nasza wyobraźnia!:)

 

Będę z Wami zupełnie szczera.

To nie jest wcale skomplikowany proces i wcale nie wymaga od nas dużo pracy. Przede wszystkim trzeba się zwyczajnie zmobilizować i wreszcie to zrobić!:)

Domowe kiełki robiłam ze 2,3 lata temu, a potem jakoś przestałam je robić. W tym roku kupiłam już jakiś czas temu nasiona (przy okazji kupowania przypraw), ale aż do dzisiaj nie mogłam się zebrać, aby rozpocząć „produkcję kiełków”.

Dlatego dzisiaj powiedziałam dość i wreszcie wzięłam się do roboty!

Wystarczy naprawdę kilka minut naszej, by po kilku dniach cieszyć się świeżutkimi kiełkami!

 

 

Dlaczego domowe kiełki a nie te ze sklepu?

 

Kiedyś kupowałam kiełki w sklepie. Ale po jakimś czasie byłam coraz mniej z nich zadowolona aż wreszcie przestałam je kupować.

  • Największą bolączką jest dla mnie to, że kiełki pakuje się w sztuczne, plastikowe opakowanie, które nie pozwala kiełkom „oddychać”
  • Dodatkowo parę razy zorientowałam się, że kiełki wcale nie są takie świeże i szybko się psują – ale to przecier normalne, bo zanim trafią na nasz stół, muszą już swoje przeżyć
  • Co więcej, takie kiełki są drogie a ich ilość naprawdę znikoma – zwłaszcza biorąc pod uwagę zapotrzebowanie naszej czteroosobowej rodziny, której apetyt dopisuje:)

 

Kiełki, obok świeżo wyciskanych soków, są nasza kolejną tajną bronią w nieustającej drodze po zdrowie i energię!

 

Mam nadzieję, że teraz jesteście zmotywowani do tego, aby spróbować zrobić kiełki albo posiać rzeżuchę:) Obiecuję, że warto!

Pozdrawiam Was słonecznie i ciepło!

Posty, które mogą Cię zainteresować

1 komentarz

  • Odpowiedz
    TRAVEL Anika
    7 marca 2017 at 11:46

    Rzeżucha, no tak! To świetny sposób na szybkie witaminki. W planach mam zrobić sobie podwórkowy ogródek z warzywami, a rzeżucha będzie dobrym sposobem na przeczekanie. Dzięki 🙂

  • Napisz komenatrz