Wokół jedzenia/ Zdrowe nawyki

Jak to się stało, że zainteresowałam się zdrowym odżywianiem i co znajdziesz na mojej stronie

Jeśli czujesz, że jesz niezdrowo albo daleko Ci do perfekcji i nie wiesz jak to zmienić, to dobrze trafiłaś!

Jeśli wydaje Ci się, że już nic Ci nie pomoże, to jesteś w błędzie!

Jeśli wierzysz, że inaczej się nie da, to też jesteś w błędzie!

Jeszcze cztery lata temu jadłam fatalnie.

Chcę Ci opowiedzieć o tym, jak wyglądały moje początki i w jakim miejscu jestem teraz.

 

Kiedyś wprost pochłaniałam dania z białej mąki, smażone i ciężkie dania mięsne, przetworzone wyroby typu żółty serek czy wędlina na kanapkę. No i oczywiście zjadałam nieprzyzwoite ilości słodyczy. Dzisiaj wiem, że byłam od nich po prostu uzależniona. Nie miałam najmniejszego problemu ze zjedzeniem kolejnego batona, porcji lodów, czy słodkiej bułki.

W ogóle jadłam dużo wszystkiego. Z perspektywy czasu widzę, że zwykle były to posiłki kiepskiej jakości. A ponieważ byłam młoda, czułam się ‘w miarę’ dobrze (nie licząc alergii, guzków na tarczycy, problemów z trądzikiem, wypadającymi włosami, kłopotami z wypróżnieniem, kompletnym brakiem sił i jeszcze kilku innych) i nie byłam otyła, to wydawało mi się, że wszystko jest w porządku.

 

Niestety tak nie było.

 

Na szczęście w porę się obudziłam z tego letargu. Tak naprawdę to obudziła mnie dopiero informacja o cukrzycy ciążowej.

Byłam w drugiej ciąży i test obciążenia glukozą pokazał, że coś jest nie tak.

Na początku pomyślałam, że to jakaś pomyłka. Potem stwierdziłam, że muszę coś zmienić, bo inaczej moje nienarodzone dziecko i ja możemy mieć kłopoty.

Zaczęłam szukać i czytać. Im więcej czytałam, tym bardziej łapałam się za głowę.

 

Zdałam sobie sprawę, że jem rzeczy, które są trucizną dla mojego organizmu. Wyglądają ładnie, nawet bardzo (ach te pączki z lukrem, czy rozpływające się w ustach czekoladki), ale tak naprawdę nie zawierają nic, czego potrzebuje mój organizm, aby tworzyć każdego dnia nowe, zdrowe komórki w moim ciele. Co gorsza, nie tylko nie pomagają, ale wręcz szkodą, naruszając delikatne procesy zachodzące w ludzkim organizmie!

 

Wkurzyłam się!

 

Dlaczego większość rzeczy kupowanych w supermarkecie nie jest tym, co powinniśmy jeść na co dzień??? Dlaczego zamiast prawdziwego jedzenia spożywamy zmieloną i podgrzaną papkę, która powoli, ale sukcesywnie zatruwa nasz organizm?

Dlaczego wydajemy na jedzenie ciężkie pieniądze, a potem jeszcze większe przeznaczamy na leczenie? Dlaczego uznajemy, że choroba jest czymś normalnym?

Dlaczego pozwalamy co chwila chorować naszym dzieciom? Dlaczego przymykamy oko, gdy już w młodym wieku zaczynają nas męczyć przewlekłe choroby? Dlaczego akceptujemy to, że cukrzyca, alergie, czy wreszcie nowotwory stały się czymś normalnym???

 

Postanowiłam to zmienić!

 

Krok po kroku zaczęłam zmieniać swoje nawyki żywieniowe. Potem przekonałam męża, żeby też spróbował. W naturalny sposób zaczęłam w ten sposób karmić również dwójkę naszych małych dzieci.

Nie od razu rzuciłam się na głęboką wodę, ale stopniowo wprowadzałam zmiany w kuchni. Zaczęłam eliminować wysoko przetworzone produkty i wprowadzać coraz więcej naturalnych produktów (warzywa, kasze i inne) i używać tych jak najmniej przetworzonych.

Było mi ciężko z dnia na dzień pozbyć się słodyczy, ale zaczęłam je zastępować ich zdrowszą alternatywą, aż wreszcie zaczęłam ich jeść coraz mniej.

Uczyłam się jak gotować i z czego gotować. Eksperymentowałam.

Gotowanie zajmowało mi dość dużo czasu, ale była to nieoceniona inwestycja. Zamiast oglądać telewizję, pichciłam coś w kuchni.

 

Wreszcie mam więcej siły!

 

Po jakimś czasie stała się niesamowita rzecz. Nasza rodzina coraz rzadziej zaczęła chorować. Teraz chorujemy rzadko, a gdy łapie nas przeziębienie to my chwytamy się naturalnych sposobów leczenia. Przestało nas nękać większość z wcześniejszych dolegliwości.

Stała się jeszcze inna rzecz. Po prostu zaczęło nam się chcieć! Zyskaliśmy masę energii, którą możemy przeznaczać na to, co dla nas jest ważne.

Zaczęłam również krytyczniej patrzeć na wiele spraw, które dotąd przyjmowałam za pewnik. Po prostu jakość mojego myślenia uległa poprawie! Mój mózg otrzymał wreszcie to, na co tak długo czekał!

 

Prostota w jedzeniu (i życiu)!

 

Za kilka miesięcy upłyną cztery lata odkąd wyruszyłam w tę pasjonującą podróż. Wreszcie nauczyłam się, że nie muszę wcale przyrządzać wykwintnych dań, aby zjeść coś zdrowego i sycącego. Odkryłam uroki prostej, nieprzetworzonej kuchni.

Ponieważ na co dzień nie jem już mocno przetworzonego jedzenia, coraz bardziej wyczuwam smak nawet najprostszych potraw. Jedzenie dalej jest dla mnie przyjemnością, ale równocześnie daje mi zdrowie i energię!

Wszystkie te zmiany były połączone ze zmianą myślenia o jedzeniu (i całym życiu!). Wreszcie zrozumiałam, że jedzenie jest po to, aby nasycić głodny organizm, a nie jest celem samym w sobie i nie powinno być sposobem na nagradzanie siebie.

 

Oczywiście dalej mam swoje małe grzeszki.

 

Lubię jeść i czasami pozwalam sobie na chwile zapomnienia. Nie jem idealnie w każdej sytuacji, ale na co dzień staram się wybierać proste i zdrowe dania.

Wciąż się uczę i eksperymentuję, dając sobie prawo do błądzenia.

Uczę się obserwować swój organizm i to, jak się czuję po danym posiłku. Jeśli czuję przypływ sił i sytość to wiem, że zjadłam odpowiedni posiłek.

 

Zmiany w kuchni spowodowały szereg zmian w całym moim życiu. Nie zmieniły mojego życia w jedno wielkie pasmo sukcesów, bo dalej mam swoje wzloty i upadki.

Ale pokazały mi, że moim naturalnym stanem jest zdrowie i posiadanie ogromnej wewnętrznej siły.

 

Zapraszam Cię w podróż!

 

Jeśli Ty też chciałbyś coś zmienić w swojej kuchni (a może nawet życiu), to serdecznie zapraszam Cię do podjęcia wspólnej podróży.

Jestem tu po to, żeby Cię wspierać. Czuję wdzięczność za to, że mogłam doświadczyć tych wszystkich zmian.

Czuję też wielką odpowiedzialność w stosunku do tych wszystkich, którym mogę pomóc.

 

Pamiętaj, że będę mogła Ci pomóc i Cię wspierać tylko pod jednym warunkiem – jeśli mi na to pozwolisz i będziesz otwarta na zmiany.

Jeśli tak jest, to zapraszam. Rozgość się tutaj i korzystaj z całej najlepszej wiedzy jaką posiadam, którą chcę się z Tobą podzielić!

 

 

Co u mnie znajdziesz?

 

Bardzo często spotykam się z osobami, które słysząc o moim sposobie odżywiania, zadają wiele pytań o to jak zacząć lepiej się odżywiać. Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem. Trudno też z dnia na dzień zacząć zdrowo się odżywiać.

Bo zmiana odżywiania to proces, który przebiega pewnymi etapami. Oczywiście można spróbować zmienić wszystkie rzeczy w ciągu jednego dnia, ale będzie to naprawdę bardzo trudne.

Dlaczego? Bo mamy swoje nawyki, a te jak wiecie trudno jest zmienić! Można oczywiście dokonać jednorazowego zrywu, ale często ten kończy się po określonym czasie (jednym dniu, tygodniu, czy miesiącu). Gwałtowna zmiana może nam przynieść frustrację i poczucie, że za dużo wzięliśmy na swoje barki. Wtedy jest się już o krok od zrezygnowania.

 

Z powodu wszystkich rzeczy wymienionych powyżej postanowiłam zebrać całą swoją najlepszą wiedzę i doświadczenie w temacie zdrowego odżywiania.

Aby Wam ją lepiej przybliżyć, dokonałam podziału na pewne kategorie. W ramach danej kategorii będę przybliżać Wam kolejne zagadnienia.

 

To, czym się kieruję przy doborze dań to:

  • sezonowość (głównie warzyw i owoców ale nie tylko),
  • temperatura za oknem (ciepło/zimno),
  • dbałość o to aby produkty były jak najmniej przetworzone i jak najświeższe (dlatego główne zakupy robię na targu)
  • oraz oczywiście subiektywnymi preferencjami smakowymi:)

 

W mojej diecie nie ma mowy o liczeniu zjadanych kalorii.

 

Chodzi o to, aby posiłek był:

  • zdrowy (dawał mojemu organizmowi to czego ten potrzebuje),
  • sycący (nie ma mowy o byciu głodnym!)
  • smaczny (ma mi to smakować, bo jedzenie ma być przyjemnością a nie torturą!)
  • prosty – mimo że jedzenie jest dla mnie ważnym elementem codzienności, to nie mam ochoty spędzać połowy swojego życia w kuchni, dlatego stawiam na proste posiłki – takie, które nie wymagają ani specjalnych zdolności kulinarnych, ani dużo czasu i jednocześnie dają organizmowi to co najlepsze!

 

Poznanie, zrozumienie i zastosowanie opisywanych tutaj zasad w praktyce pozwoli Wam lepiej i bardziej zdrowo się odżywiać. Nie stanie się to z dnia na dzień, ale mogę Wam obiecać, że w dłuższej perspektywie czasu zauważycie ogromną różnicę. W jakości tego co jecie, a tym samym jakości Waszego zdrowia i samopoczucia.

Oczywiście pod jednym warunkiem. Trzeba te zmiany praktykować, czyli stosować! Samo czytanie niewiele da. I nie należy się łudzić, że wszystko będzie szło gładko i przyjemnie. Nie. Będziecie mieć swoje wzloty i upadki. Trzeba je zaakceptować i mimo tego dalej iść. Iść po własne zdrowie.

 

 

Powodzenia i do usłyszenia!

 

Posty, które mogą Cię zainteresować

1 komentarz

  • Odpowiedz
    Powody, dla których wybieram zakupy na targu zamiast w supermarkecie – Patrycja Wratny
    11 października 2017 at 12:21

    […] w pewnym momencie wszystko się zmieniło (o tym możesz przeczytać więcej tutaj). Stopniowo zmieniały się nie tylko nasze domowe posiłki, ale również miejsce robienia […]

  • Napisz komenatrz