Wokół jedzenia

Na której z „diet” jesteś?

Wszyscy naokoło wciąż mówią o jakiejś diecie. Jedni liczą kalorie, drudzy łykają pastylki na odchudzanie, a inni w ramach protestu jedzą tak jak dotychczas. W gąszczu tych wszystkich możliwości trudno zrozumieć, czym jest zdrowe odżywianie i dlaczego to nie jest żadna dieta.

Postanowiłam zatem pogrupować różne style odżywiania, pokazując ich plusy i słabe punkty.

Dzisiaj powiem co nieco o gęstości odżywczej pokarmów, o tym dlaczego lepiej jeść warzywa niż schabowego i dlaczego potencjalnie zdrowy pomidor może nam przynieść więcej szkody niż pożytku. A na koniec będzie dziesięć przykazań człowieka najedzonego i zdrowego.

 

 

  1. Jesz dużo, tłusto, nieregularnie i zwykle na mieście

 

Pewnie wiesz, chociaż próbujesz sobie to tłumaczyć na różne sposoby, że zwyczajnie jesz niezdrowo! Poza chwilową przyjemnością i uczuciem pełnego żołądka (albo wręcz przepełnionego), takie jedzenie niewiele Ci daje. Tzn. nic takiego, z czego Twój organizm mógłby codziennie tworzyć nowe, zdrowe i silne komórki.

Może masz się całkiem dobrze (życzę tego wszystkim bez względu na miejsce gdzie są!), ale niestety Twój organizm może tak długo nie pociągnąć. Tzn. będzie się bardzo starał, ale gdy osiągniesz „pewny wiek” to zaczniesz chorować i przedwcześnie się starzeć…

 

 

  1. Jesz domowe jedzenie, ale pełne białej mąki, smażonych potraw, mięsa i nabiału

 

Ten wariant jest już dużo lepszy niż poprzedni. Super, że udaje Ci się gotować domowe obiady, które zwykle będą dużo lepszej jakości niż te kupowane na mieście. Niestety dalej nie dajesz organizmowi tego, czego potrzebuje.

Może ten sposób sprawdzał się kiedyś, gdy gotowały nasze babcie i mamy, ale nie teraz. Bo dzisiaj dochodzi do całej tej listy dużo większe spożycie cukru oraz masa sztucznych substancji zawartych niemal w każdym produkcie ze sklepu!

 

Wszystkie te produkty zamiast dodać nam energii, osłabiają nas i zabierają nam energię (organizm potrzebuje jej dużo na strawienie tych pokarmów).

Ich gęstość odżywcza (rozumiana jako wartość odżywcza produktu w odniesieniu do jego kaloryczności) jest niewielka. Indeks ten stworzył dr Joel Fuhrman, skala jest od 0 do 1000 – im większa liczba tym wyższa gęstość danego pokarmu (dla porównania gęstość jarmużu to 1000, marchwi 336, filetu z kurczaka 27, a sera gouda 13).

  • Jeśli jesz w ten sposób, ale jednocześnie spożywasz mało cukru, to twój organizm jako tako się trzyma. Twoja odporność jest przeciętna i jest wprost proporcjonalna do jedzenia, które spożywasz. Nie chorujesz może zbyt często, ale jeśli przychodzi epidemia grypy czy inne, to i Ciebie zwala z nóg.
  • Sytuacja staje się dużo gorsza, jeśli jesz w ten sposób i jednocześnie serwujesz sobie dużo cukru i w ogóle jesz wszystkiego za dużo. Biały cukier tylko przelewa czarę goryczy (zakwasza, pozbawia twój organizm własnych zasobów witamin i cennych pierwiastków i po prostu powoduje chroniczne zmęczenie). A konieczność ciągłego trawienia tego co zjadasz zabiera cenną energię. Jednym słowem nie masz tyle zdrowia i energii ile mógłbyś mieć!

 

 

  1. Jesz raczej mało, starasz się wybierać mało kaloryczne potrawy i jeść więcej warzyw, ale dalej jesz sporo paczkowanych rzeczy ze sklepu (wędlina, żółte sery, smakowe jogurty i inne), o ile możesz starasz się gotować w domu

 

Prawdopodobnie „dbasz o linię” lub po prostu jesz mało, bo czujesz, że więcej wcale nie potrzebujesz.

 

Należą Ci się słowa uznania z kilku powodów:

  • Prawdopodobnie nie przejadasz się, a jedzenia nie traktujesz jako sposobu na łagodzenie swojego złego samopoczucia
  • Fajnie, że starasz się do każdego posiłku dodać jakieś warzywo – to warzywa są pokarmem o największej gęstości odżywczej! Pytanie tylko, jakie to są warzywa (o tym za chwilę)
  • Plus za starania, aby samemu gotować!

 

No to teraz będzie kilka „ale”:

  • Jeśli dbasz o linię i dlatego zwyczajnie nie dojadasz, to błąd i nie tędy droga (oczywiście kończenie jedzenia z lekkim niedosytem jest super, ale „dręczenie” się jedzeniem co rano sałaty i ogórka bo inaczej przytyjesz jest ogromnym błędem!) – naprawdę można jeść dużo i chudnąć (o tym w punkcie 4.)
  • Istotne jest to jakie warzywa spożywasz – sałatka z zielonej sałaty, ogórka i pomidora latem jest super rozwiązaniem, ale jedzenie tego samego zimą już nie! Czy myślisz czasami o tym, co „przeżył” pomidor którego właśnie zjadasz? Czy dojrzewał w słońcu, czy może wyłącznie dzięki opryskom? Czy został zerwany w Polsce by zaraz potem trafić na twój stół, czy raczej musiał pokonać długą drogę z Holandii czy innego kraju i przy okazji być opryskany lub zerwany niedojrzały na tę okoliczność?
  • Szkoda, że dalej serwujesz sobie mocno przetworzone jedzenie, pozbawione wszystkich dobrodziejstw które miało na początku (o ile w ogóle je miało). Takie jedzenie jest za to „obdarowane” wątpliwymi dodatkami (spulchniaczami, wzmacniaczami smaku, zapachu i koloru) – to jedzenie zwyczajnie Cię osłabia i nie pozwala pracować na 100% Twoich możliwości!

 

 

  1. Jesz ile potrzebujesz, jedzenie jest świeże i mało przetworzone – na Twoim stole królują warzywa, kasze, zioła, zdrowe oleje, orzechy i nasiona, mniej zdrowe produkty są tylko skromnym dodatkiem

 

Brawo za odwagę i upór, aby znaleźć się w tym miejscu! Wiem, że nie było to łatwe, bo sama przeszłam drogę przez prawie wszystkie powyższe punkty, aż znalazłam się w tym miejscu.

Dzisiaj ten sposób odżywiania może Ci się wydać mało realny do osiągnięcia (zwłaszcza „w Twojej sytuacji” (uzależnienia od słodyczy, miłości do mocno doprawionych i smażonych dań oraz do naleśników i pierożków), ale musisz mi uwierzyć, że się da.

Kiedyś kochałam tak jak może Ty teraz słodycze, białe pieczywo, smażone naleśniki i kotlety, czy wreszcie żółty serek i wędlinę „na kanapkę”. Dzisiaj kocham bardziej siebie i swój organizm niż te rzeczy. Dlatego ograniczyłam je do minimum albo zupełnie wyeliminowałam ze swojego jadłospisu, zastępując je tym, za co mój organizm naprawdę mi podziękuję!

Nie pomyliłam się. Mój organizm codziennie mi dziękuje dobrą odpornością, zdrowiem i energią, jakiej nigdy nie czułam, mając nawet 20 lat!

 

 

Pamiętaj zawsze o kilku rzeczach:

  1. Najlepsza dieta to ta bez liczenia kalorii
  2. Najzdrowsze jedzenie to takie, które pochodzi wprost od natury – świeże i jak najmniej przetworzone – to natura jest naszym najlepszym „kucharzem” – chce naszego dobra i nie chce nic w zamian (a na pewno nie pieniędzy)
  3. Najzdrowsze i najgęstsze odżywczo pokarmy to warzywa, a wśród nich warzywa zielonolistne;
  4. Dodatkiem do nich niech będą zdrowe i nieprzetworzone kasze (jaglana, gryczana, komosa ryżowa – to te najzdrowsze nie zawierające glutenu), orzechy (włoskie, laskowe czy migdały), nasiona (słonecznika, dyni, sezamu czy siemienia lnianego), zioła, zdrowe oleje i przyprawy (świeże i suszone)
  5. Przetworzone pokarmy (ser, mięso czy nabiał) niech będą smakowym dodatkiem do powyższych
  6. Najzdrowszy cukier to ten, który daje nam natura (owoce, czy miód)
  7. Najzdrowsze jedzenie to takie, na które jest aktualnie sezon i dostosowane do pory roku (latem sałata i pomidory, zimą kiszonki, latem dania surowe, zimą rozgrzewające dania na ciepło)
  8. Najzdrowsze jedzenie to takie, które pochodzi z naszej strefy klimatycznej (wręcz z obszaru, na którym żyjemy) – zostało one wprost „skrojone do naszych potrzeb”
  9. Niech odstępstwa od takiego jedzenia będą zarezerwowane na wyjątkowe okazje!
  10. Najzdrowsze podejście do jedzenia to takie, kiedy jedzenie jest przyjemnością, ale jest „tylko” jedzeniem a nie celem samym w sobie – jest tyle piękniejszych rzeczy w życiu niż objadanie się słodyczami lub czymkolwiek innym!

 

 

 

 

 

 

 

Posty, które mogą Cię zainteresować

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Patryk
    21 lutego 2017 at 04:59

    Jesteś tym co jesz. Każdy powinien poeksperymentować z dietą, aby przekonać się na własnej skórze, że warto jeść zdrowo 🙂

    • Odpowiedz
      Patrycja Wratny
      21 lutego 2017 at 09:36

      Tak, każdy chyba musi swoje przejść, żeby odkryć pewne rzeczy:) Oby tylko eksperymenty były jak najmniej bolesne:) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie!

    Napisz komenatrz